Mistrzostwa Europy w siatkówce nie odbędą się w Szczecinie - dowiedziało się nieoficjalnie Radio Szczecin. Generalny wykonawca hali widowisko- sportowej, firma Erbud nie ukończy inwestycji przed mistrzostwami. To powoduje, że Szczecin nie będzie jednym z miast gospodarzy. Wybudowanie hali do marca przyszłego roku byłoby możliwe, ale dla Erbudu jest to nieopłacalne. Wykonawca musiałby zatrudnić więcej pracowników i ponosić olbrzymie koszty. Według potwierdzonych informacji, Erbud liczył na dodatkowe zlecenia jak np. budowę spalarni na Ostrowie Grabowskim. Przetarg na tą inwestycję wygrała jednak inna firma, co ostatecznie zdecydowało, że Erbud nie musi się spieszyć z budową hali. Ta zostanie wybudowana zgodnie z kontraktem, czyli do grudnia 2013 roku.
Mariusz Bujek, były szkoleniowiec PSPS-u Chemika Police został trenerem Jedynki Aleksandrów Łódzki. Po zwolnieniu z polickiego zespołu Mariusz Bujek nie ukrywał, iż mimo że na brak ofert pracy nie narzeka, chce nieco odpocząć od sportu. Jego przerwa z siatkówką trwała od końca stycznia, kiedy to pożegnano się z nim po przegranym 2:3 meczu z liderem I ligi kobiet, Siódemką Legionovia, aż do połowy maja. Wczoraj w Aleksandrowie Łódzkim toczyły się negocjacje, w trakcie których obie strony doszły do porozumienia.
 Kibice Piasta Szczecin po ostatnim meczu sezonu nie mają żadnych informacji z klubu. Czy tak powinien funkcjonować profesjonalny klub? Strona klubowa nie istnieje, współpracy z kibicami nie ma, szkolenia młodzieży nie ma, ale zajmijmy się najważniejszą sprawą - transferami.
Czy w przyszłym sezonie zobaczymy całkowicie odmienionego Piasta Szczecin? Czy nasi prezesi nie rozumieją, że w siatkówce potrzebne jest zgranie i spokój? Nie da rady ominąć niektórych etapów w prowadzeniu klubu. Wiadomą sprawą jest, że sponsorowi zależy na reklamie w jak najwyższej lidze, a po za tym hale jakoś wypełnić będzie trzeba, ale można wziąć przykład z Legionovii. Klub spadł do II ligi i w ciągu 2 lat awansował do LSK. Czy my tak nie potrafimy? Czy nasz klub po raz kolejny awansuje do wyższej lidze przy stoliku?
Co dalej z klubem? - czytaj dalej
Pierwszy siatkarski maraton w tym miesiącu za nami. W miniony weekend odbyły się dwa cykliczne turnieje kobiet i mikstów, którego gospodarzem tradycyjnie był Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny.
Za każdym razem w szranki staje kilkanaście drużyn, w którego składach oglądamy zarówno amatorów jak i profesjonalistów. Nie inaczej było tym razem. Można nawet stwierdzić, że obsada tegorocznych rozgrywek była wyjątkowo mocna, szczególnie w przypadku turnieju mikstów.
We wczesne piątkowe popołudnie jako pierwsze do walki o prezydencki puchar przystąpiły panie. Zespoły faworytek rywalizacji, czyli ZUT-u, Perły-Dent Eurovia oraz PUM-u już na starcie zostały rozstawione w grupach, chociaż w wyścigu o miejsca medalowe stanąć mogło więcej ekip. Końcowa klasyfikacja pokazała jednak, że przewidywania co do ścisłej czołówki okazały się jak najbardziej trafne.
Dla siatkarzy i siatkarek w regionie maj to wyjątkowo gorący miesiąc. Wprawdzie sezon halowy już za nimi, ale za pasem rozgrywki na piasku oraz cykliczne turnieje w hali Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Szczecińskiego.
Już w piątek do walki o Puchar Prezydenta Miasta Szczecin po raz XXII stanie dwanaście kobiecych ekip, w których składach zobaczymy zarówno amatorki i studentki występujące na co dzień w rozgrywkach SALPS-u jak i profesjonalistki grające w barwach Chemika Police czy szczecińskiego Piasta Netto. Turniej przyciągnął również zespoły spoza stolicy Pomorza Zachodniego i tak w akcji ujrzymy te ze Stargardu, Polic czy Świnoujścia. Do grona faworytów zaliczyć można jednak przede wszystkim miejscowe ekipy, czyli siatkarki ZUT-u, gospodyń i reprezentantek Szczecina w Akademickich Mistrzostwach Polski czy Perły-Dent Eurovia - czterokrotnych mistrzyń SALPS-u. W walce o medale powinny też wciąć udział zawodniczki Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, w którego barwach pokaże się chociażby Natalia Matusz oraz Uniwersytetu Szczecińskiego i młodzieżowego RSMS-u.
Rewolucja w Chemiku Police. Siatkarski zespół wzmocnią zawodniczki z PlusLigi kobiet. Największym hitem transferowym ma być pozyskanie Izabeli Żebrowskiej, która dosłownie kilka dni temu reprezentowała Polskę na turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich.
Tak jak wcześniej informowaliśmy w kadrze Chemika Police doszło do prawdziwej rewolucji. Tylko pięć zawodniczek ze starego składu pozostanie w klubie. - W tym tygodniu doszło do spotkania z zespołem. Wszystkim dziewczynom podziękowaliśmy za grę. Były prezenty i upominki. Później z każdą rozmawialiśmy indywidualnie. Chcę zdementować pewne informacje, które pojawiły się w mediach. Tu nie można mówić o wyrzucaniu z klubu. Praktycznie wszystkim dziewczynom kończą się umowy i tylko niektórym zaproponowaliśmy nowe kontrakty - wyjaśnia Adam Kulbiej, prezes PSPS Chemik Police. W klubie na przyszły sezon zostaną: przyjmujące Justyna Raczyńska i Kinga Zielińska, środkowa Magdalena Soter, rozgrywająca Aleksandra Pasznik oraz libero Joanna Nickowska, która najprawdopodobniej zostanie wypożyczona do innego klubu. Trzon drużyny stanowić mają zawodniczki ściągnięte z PlusLigi. - Zespół będzie mieszanką młodości z doświadczeniem, tylko to podparte ciężką pracą na treningach może przynieść sukces - mówi Mariusz Wiktorowicz, który kompletuje i poprowadzi nowy zespół Chemika w przyszłym sezonie.
PSPS Chemik Police w nowym sezonie zagra w pierwszej lidze. Jak poinformowała Gazeta Wyborcza prezes klubu Adam Kulbiej zdementował pogłoski o wykupieniu miejsca w ekstraklasie. Szansą na występy w elicie miało być kupno miejsca od mającego problemy finansowe AZS Białystok. Podopieczne Mariusza Wikotorowicza mają awansować do niej w sportowym sposobie. Były pierwszy trener policzanek, Piotr Sobolewski dostał propozycję bycia asystentem pierwszego trenera oraz statystyka.
Rewolucja w Policach! Tylko kilka siatkarek z obecnego składu Chemika pozostanie na przyszły sezon - dowiedział się nieoficjalnie portal Ligowiec.net.
Prezes klubu, Adam Kulbiej spotkał się z zawodniczkami i przekazał informacje kogo widzi w składzie trener Mariusz Wiktorowicz. Uznanie w oczach nowego szkoleniowca na pewno znalazły Justyna Raczyńska (na zdj.) i Kinga Zielińska. W klubie mogą pozostać jeszcze 2-3 zawodniczki, które ciągle mają ważny kontrakt. Żadna z zawodniczek nie potwierdza, ale też nie zaprzecza tym informacjom. Nie chcą też komentować całej sytuacji. Jeszcze w tym tygodniu zarząd klubu planuje zwołać konferencję prasową, na której przestawi swoje decyzje.
|
|
- FELIETONY
- piłka nożna
- koszykówka
- siatkówka
- ręczna
- inne
najnowsze multimedia
|
|
|