![]() King od trzeciej kwarty kontrolował wydarzenia w sobotnim meczu ORLEN Basket Ligi w Krośnie. Szczecinianie pokonali ostatecznie Miasto Szkła 82:72.Gospodarze naprawdę nieźle weszli w to spotkanie - po rzutach Tre Jacksona i Michała Jankowskiego prowadzili czterema punktami. Szczecinianie ciągle byli blisko, w czym pomagali Przemysław Żołnierewicz oraz Tomasz Gielo. Później do remisu doprowadził Max Egner, a prowadzenie przyjezdnym dawał Jeremy Roach. Po 10 minutach było 19:23. Hubert Łałak wraz z debiutującym Jairusem Hamiltonem zmieniali sytuację na początku drugiej kwarty. Noah Freidel, a także Tomasz Gielo potrafili doprowadzać do remisu, ale rywalizacja ciągle była zacięta. Dopiero później kolejne trafienia Gielo i Roacha oznaczały, że pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 38:44.
King Szczecin prowadził przez ponad 31 minut w meczu z GTK Gliwice w Netto Arenie. Wilki Morskie zwyciężyły to starcie 85:78.Szczecinianie wyszli na prowadzenie jeszcze w pierwszej kwarcie. W której nie brakowało strat. Podopieczni trenera Macieja Majcherka po opadnięciu 'pierwszego stresu' meczowego szybko narzucili swój rytm i wypracowali kilkanaście punktów przewagi. W drugiej kwarcie ponownie King był w swoim ataku mocno niefrasobliwy. Wilki często gubiły piłkę w dość prosty sposób. Jednak do szatni King schodził prowadząc 44:38.
To była bolesna przegrana z Treflem Sopot. Sopocianie wygrali 84:74, ale już pierwsza połowa była bardzo problematyczna dla Kinga Szczecin.Wilki Morskie nie mogły poradzić sobie z bardzo intensywną fizycznością Trefla. Brakowało skuteczności. Trefl był ewidentnie podrażniony ostatnimi porażkami i wyglądał na zespół, który nie chce zanotować kolejnej. Szczecinianie przegrali pierwszą połowę 30:50.
Zwycięstwem w meczu z Dzikami Warszawa, King Szczecin ustanowił rekord swojej organizacji. Trener Maciej Majcherek zbudował zespół, który zanotował najlepszy start w swojej historii. Nigdy przedtem nie udało się Kingowi wygrać 6 z pierwszych siedmiu meczów w Orlen Basket Lidze. To ważny do odnotowania kamień milowy. Dziki Warszawa były zespołem, który próbował narzucić swój styl w batalii z Kingiem. Wilki Morskie były jednak na to gotowe i pierwsze minuty meczu upływały w walce o to, kto nada rytm spotkaniu. Dziki były skuteczniejsze z dystansu, ale to King po pierwszej kwarcie prowadził 23:19.
King Szczecin poniedziałkowym meczem zadebiutował w oficjalnych rozgrywkach przed własną publicznością. Początek starcia był nieco niemrawy. Na obu zespołach ciążyła presja. King chciał zmazać z siebie plamę po ostatniej ligowej porażce w Słupsku. Natomiast Stal Ostrów Wielkopolski jeszcze nie zanotowała zwycięstwa w tym sezonie Orlen Basket Ligi.
Młodzieżowy reprezentant Polski - Jakub Ucieszyński związał się kontraktem z Kingiem Szczecin. Kuba to zawodnik o dużym potencjale. Urodził się w 2005 roku. Występuje na pozycjach 2/3 i mierzy 200 centymetrów wzrostu.Ostatni sezon spędził rozwijając swoje umiejętności w prestiżowej Spire Academy w Stanach Zjednoczonych, którą w przeszłości reprezentował też LaMelo Ball. Jakub przez dwa wcześniejsze lata był zawodnikiem drużyny z liceum Baylor School w stanie Tennessee. Jeden z najbardziej utalentowanych polskich zawodników młodego pokolenia dołącza do Kinga Szczecin. Max Egner związał się z Wilkami Morskimi dwuletnim kontraktem. Max Egner urodził się w 2002 roku, mierzy 202 centymetry wzrostu i występuje na pozycjach skrzydłowego. Miniony sezon spędził w barwach zespołu Tasomix Rosiek Stali Ostrów Wielkopolski.
Mecz Kinga Szczecin z Treflem w Sopocie był prawdziwym otwarciem fazy play-off. To była twarda koszykówka od pierwszych sekund. To Trefl w 4 kwarcie prowadził już 9 punktami, ale King wrócił do meczu i wyszedł na prowadzenie. Końcówka spotkania była bardzo nerwowa.James Woodard miał rzuty wolne, które mogły dać Kingowi prowadzenie +3 na 10 sekund do końca meczu. Trafił tylko jeden rzut. A Trefl odpowiedział trafieniem z dystansu i prowadził już 85:84. King miał 3 sekundy na odpowiedź. Niestety piłka nie znalazła drogi do kosza.
W ostatniej kolejce spotkań rundy zasadniczej Orlen Basket Ligi stargardzki zespół przegrał w Warszawie z Dzikami 57:71. Nieudana dla PGE Spójni była pierwsza kwarta. Ciężko szło zdobywanie punktów. Przez dziesięć minut zanotowała dwa celne rzuty trzypunktowe, Pawła Kikowskiego i Kacpra Borowskiego oraz jeden rzut osobisty Dawida Słupińskiego. Rywale wykorzystali to odskakując na dziewięć punktów. |
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||